Please reload

Ostatnie posty

I jak tu się nie spinać? Czyli jak to wyszło z tą stroną

September 24, 2017

1/1
Please reload

Wyróżnione posty

Dzienniki, pamiętniki, portrety, karykatury...

November 1, 2018

1 listopada i Święto Zmarłych to czas melancholii i wspomnień. Osoby, które pozostają w naszych sercach, ale „ruszyły” w To nieznane, nierzadko zajmują ogromną przestrzeń naszego myślenia. Dobre to święto, choć mało finezyjna nazwa – a w zasadzie chyba nawet ciężka w swoim prozaicznym wymiarze – powoduje, że społeczeństwo, zaczynając od Kościoła, przyjmuje pewną formę łagodzenia myślenia o śmierci, zmarłych, smutku, stracie…

 

Halloween w obecnie występującej, pociesznej formie dyniowo-strachołakowej to względnie nowa w Polsce tradycja. Ciekawy i przystępny sposób znieczulania. Zabawna forma myślenia o zmarłych i radzenia sobie z niepojętym wymiarem, jakim jest śmierć. Wszystkich Świętych i Zaduszki to z kolei kościołowe uroczystości, które niejako eliminują myślenie o tych, którzy nie dostąpili „zbawienia” – bo przecież, na chłopski rozum, nie wszyscy są czy stają się świętymi (zależy, kto w co wierzy).

 

Śmierć to dziwny temat. Naturalna kolej rzeczy, ale dziwny. Podobnie jak smutek, który pozostaje w sercu, kiedy kolejna osoba zmienia stan swojego jestestwa – oddaje ciało ogólnie pojętej matce Ziemi i nie wiadomo, gdzie przenosi się wraz z duszą. Teorie nieba, piekła i czyśćca, reinkarnacja lub (chyba najbardziej optymistyczne) przejście w stan nieistnienia są wymiarami, w które możemy wierzyć lub nie. Mogą dawać nadzieję na życie po śmierci lub przynajmniej na iluzję, że ból istnienia ustaje. Nie zmienia to jednak faktu, że strata pozostaje stratą i wiąże się ze smutkiem, którego nie lubimy. Święto Zmarłych sprzyja refleksji na ten temat.

 

Smućmy się, ale pamiętajmy. Historie naszych przodków – podobnie jak nasze własne – są ekscytujące w każdym wymiarze. Pamiętajmy i korzystajmy z możliwości ich uwieczniania (jakkolwiek pompatycznie brzmi). Niech będą to portrety i karykatury (takie malowane), albumy ze zdjęciami, pamiętniki i dzienniki, auto- i biografie.

Niech będą sposobem radzenia sobie z życiem, cechami charakteru, ze smutkiem, przemijaniem chwili tudzież stratą. Warto pamiętać i wyciągać lekcje. Chłonąć przeżycia przodków, i nie tylko, oraz ich postawy, atuty i defekty ogólnego ich jestestwa, aby w mniej inwazyjny od psychoterapii sposób zrozumieć własne zachowania i decyzje, jakie podejmujemy.

Nieistotne, czy geny wpływają na nasz aktualny „real”, czy energia wszelako rozumianego kosmosu, czy doświadczenia z dzieciństwa, środowisko, w jakim żyjemy, czy „banalne” bycie kobietą lub mężczyzną... W przeszłości i teraźniejszości kryje się jutro. Strategicznie dobrym posunięciem być może zatem poznanie zarówno tego, co było, jak i tego, co jest i dzieje się w naszych sercach, głowach czy nawet żołądkach... Bezrefleksyjne powielanie schematów skutkuje tym, co było. Nic nowego nie wnosi, więc, tym bardziej, skoro historia będzie się powtarzać, lepiej ją znać i być świadomym tego, co niesie i na co się ewentualnie przygotować.

Miałam możliwość redagowania i tworzenia okładki do dziennika zawartego w formie książki (powyżej). Chęć przekazania młodym pokoleniom wartości i prawd, jakie towarzyszyły dziadkowi. Poszło. Okrągła rocznica urodzin Pana dziadka była zwieńczona publikacją Jego myślenia o tym, co było i o tym, co będzie.

 

Proponuję każdemu wygrzebać z szafy stare portrety, zdjęcia, listy, albumy i zapytać tych, co żyją o to, co było. Potem przemyśleć, jak to się ma do stanu obecnego. Jak to się ma do nas – do Ciebie.

 

 

Pozdrawiam melancholijnie,

Zakrzewska.art

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Podążaj za nami

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Wyszukaj wg tagów
Please reload

Archiwum
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square